Czasem warto się zastanowić udzielając porady przyjacielowi. Może ona bowiem nie tylko zniszczyć przyjaźń, ale i znacząco wpłynąć na całe życie…

Na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia Paul McCartney i Michael Jackson nawiązali współpracę, której efektem były bardzo udane kompozycje „Say say say”, „The Man”, czy „The girl is main”.

Prywatnie obu panów połączyła przyjaźń. W 1983 roku Paul doradził, by Michael zainwestował cześć swojej ogromnej fortuny w prawa do muzyki. Jackson najwyraźniej wziął sobie do serca słowa przyjaciela, bo po dwóch latach, za prawie 50 milionów dolarów, zakupił prawa do czterech tysięcy utworów. Wśród nich znalazło się… 250 kompozycji duetu Lennon/McCartney.

Paul od długiego czasu starał się o możliwość odkupienia praw do swoich utworów. Niestety, jego oferta została przebita przez Michael’a. McCartney uznał to za zdradę. Przyjaźń nie wytrzymała takiej próby, a wraz z nią zakończyła się też owocna kooperacja artystów. Szkoda :/

Po wielu latach starań i perturbacji (w tym śmierć Michael’a w 2009 roku) Paul odzyskał w 2017 roku prawa do swoich kompozycji. Stało się to – tuż przed jego 75 urodzinami.

A czy komuś z Was zdażyło się udzielić przyjacielowi biznesowej porady, której później żałowaliście?

Rafał Cop | Staff Software Engineer at Woodward, Inc.